Kilkakrotnie wieczorami słyszę wycia i szczekania wilków. Mieszkamy blisko „wilczego przedszkola”, czyli polany, gdzie przebywają młode wilki.

Przez pierwszy rok życia wilków, wszystkie dorosłe osobniki opiekują się młodymi. Dorosłe wilki polują i później przynoszą pożywienie młodym, które na czas łowów zostają z „opiekunką”. Wiem, że ludzie szukają przygody i przyjeżdżają tutaj z miast nocami, w większych grupach, aby posłuchać wycia wilków. To robi wrażenie. Słyszeć je w taką letnią, bezwietrzną noc, patrząc w rozgwieżdżone niebo? Bezcenne!

Podobno wilki stronią od ludzi i się ich boją. Łatwo powiedzieć, trudniej w to całkowicie uwierzyć. Szczególnie, kiedy ma się je za sąsiadów. Jeśli nie chcę by podchodziły zbyt blisko domu, radzono mi, żebym zakupiła osła. Tych bowiem wilki stanowczo unikają. Dlaczego? Osioł nie okazuje „emocji” w sytuacji zagrożenia. Najczęściej nieruchomieje badając sytuację, nie ucieka w panice, co dezorientuje drapieżniki. Osły potrafią też zaatakować w obronie. Wydawałoby się, że nie zważając na przewagę przeciwnika. Tak naprawdę jest to zachowanie poddane oślej analizie.

Hm….osioł jako mój ochroniarz, nie brzmi zbyt przekonująco, ale jednak ufam mądrości ludzi, którzy tu mieszkają od lat. Wstrzymuję się jednak z decyzją, bo mieć pod opieką takiego indywidualistę to nie lada wyzwanie. Ale kto wie…

Reklamy